czwartek, 14 lutego 2013

Bez związku..


Fajnie jest mieszkać na wsi lecz w pewnych sytuacjach mogłoby się zakrzyknąć -chcę do miasta! Może jest człowiek anonimowy i w sklepie sprzedawczyni raczej nie mówi tak zwyczajnie ,,dzień dobry", jednak tam jest bardziej dostępna praca, a co z tym związane pieniądze na życie. Kryzys dotarł do wsi, zresztą w internetach już długo o tym kryzysie trąbią. Sporo młodzieży nie ma zajęcia, w sklepikach mniejszy ruch a ludzie kupują tańsze rzeczy. Strukturalne bezrobocie powoduje że młodzi uciekają, zostają ci którzy gdzieś tam pracują, są przy rodzicach lub im nie zależy. I tak kółko się zamyka, młodzi za granicą- a na seniorów nie ma kto pracować.. Jeszce ratują sytuacje emerytury górnicze, rolnicze, czy mundurowe. Z drugiej strony tacy emeryci często stosunkowo młodzi podejmują na tej emeryturze pracę odbierając szansę na nią najmniej wykształconym i mniej zaradnym. W sumie są poza konkurencją, bo każdy potencjalny pracodawca zatrudni kogoś za kogo nie musi płacić ZUS-u. I tak to się kręci- coraz jakby mniej sprawnie..
Ale gdzie w tym wszystkim przyszłość?


wtorek, 12 lutego 2013

Kotlety ziemniaczane czyli obiad za złotówkę:)




Jak już tu kiedyś pisałem uciekłem od korporacyjnej, restauracyjnej kuchni gdzie często g...o to papu, a nad wszystkim krążą widma telewizyjnych archaniołów (bez)smaku. Dlatego ten blog nie jest miejscem gdzie nachalnie promuje się najlepszą na świecie kuchnie. Kuchnia najlepsza moim znaniem to ta która nam smakuje- domowa, zwyczajna i na co dzień. To prawda że od czasu do czasu można pokosztować różnych ,,fruktów". Są pyszne ale spróbujcie jeść je na co dzień.. Mój przyjaciel telewizyjny guru kulinarny twierdzi że to wszystko to jedna mistyfikacja dla ludzi którzy szukają..nie wiadomo czego. Ja się z nim zgadzam.


W połowie lat 80 XX wieku gdy byłem jeszcze młodym praktykantem kucharskiego fachu w nieistniejącym już niestety kultowym nie tylko dla mnie krakowskim hotelu ,,Cracovia" popularnym daniem stołówkowym były tzw. kotlety ziemniaczane. Jedna z ikon PRL-u. Dziś przyszedł rachunek za gaz którym ogrzewamy dom za dwa miechy ponad 1300 złotych. Niejako z tym zgrał się obiad klasyczne ,,danie za złotówkę".Zdjęcia już sa no to przepis.
Kotlety ziemniaczane w sosie pomidorowym:
Składniki: (na szóstkę osób) ziemniaki 1 kg, cebula 1 szt, jajko 2 szt, mąka 3 duże łyżki, ziemniaczanka łyżeczka , olej pół szklanki, koncentrat pomidorowy 1 duża łyżka, śmietana 12% 1 dużą łyżka, marchew 1 sztuka, słoiczek jak z musztardy zeszłorocznego pikla czerwonej kapusty,ćwierć szklanki zmielonej w domu bułki tartej, sól, pieprz, może odrobina chili do sosu. Wszystko inne to już zbytek.Czyli wychodzi danie za ( prawie zeta).
Sposób przygotowania: ziemniaki obieramy i gotujemy- studzimy. Sosik: cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy, dokładamy ćwierć marchewki pokrojonej w kostkę. Dokładamy łyżkę  koncentratu pomidorowego zalewamy woda i gotujemy. Jak odparuje dokładamy sól i pieprz, łyżkę śmietany zahartowanej i odrobinę chili. Ziemniaki ubijamy dodając dwa jajka ,łyżeczkę maki ziemniaczanej i dwie łyżki mąki pszennej. Masę mieszamy krótko aby się nie rozciapała. Formujemy z niej nożem kotleciki które delikatnie obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju. Pyszne , zdrowe i tanie obiadowe danie:) które czasem może być nawet małym kulinarnym odkryciem.   

piątek, 8 lutego 2013

Największe przedwojenne szlagiery





Zorganizowaliśmy fajny konkurs. Kto ma ochotę może zagłosować, można też tylko posłuchać i pooglądać przedwojenne polskie gwiazdy piosenki...
Każdy z nas nie raz słyszał piosenki Brunetki, blondynki, Umówiłem się z nią na dziewiątą czy Tylko we Lwowie. Kiedyś były to wielkie szlagiery, dziś zostały nieco zapomniane. Proponujemy Państwu podróż sentymentalną w czasy Drugiej Rzeczpospolitej. Wybierzemy wspólnie największe polskie przeboje okresu przedwojennego. Zapraszamy wszystkich do udziału w naszym konkursie!

środa, 6 lutego 2013

Riccardo w kuchni





Ryszard- mój kot tak jak ja lubi spędzać czas w kuchni. Ja gotuję- Richard degustuje. Ja odpoczywam przy gazetce- Riccardo również. W zimowe wieczory zasypia na lodówce przed mikrofalą chroniąc mnie przed nocnym podjadaniem szczególnie podgrzewanych smakołyków. Dzięki Rysio:)
Ps. Od około czterech lat kiedy to przybłąkała się do nas malutka znajda, zabiedzona, zarobaczona i chora Richard przeszedł metamorfozę. Jest dorosłym kotem z temperamentem, jednak nie brudzi, nie sika choć nie jest Farinellim kastratem. no po prostu spoko kotem. Ja go po prostu kocham dziadonia:)


Riszard miesięcy parę...

sobota, 2 lutego 2013

Walentynki już tuż, tuż...





Kurcze, jak ja nie mam teraz czasu. Cały czas siedzę przy nowej stronie stronie internetowej Psar która powstaje z gruzów po niespodziewanym ubiegłorocznym ataku hakera ( swoją droga ciekawe co ukraiński haker szukał na stronie internetowej małej polskiej wioski ). Dla ciekawych wrzucam linka www.nasze-psary.net  A co poza tym. Jak co rok na walentynki robię kartki pocztowe, ręcznie z ekologicznych materiałów które potem staram się sprzedać by podreperować mój skromny budżet..Robię to co lubię , ale kasy mam z tego mniej , dużo mniej gdy byłem swego czasu pięciogwiazdkowym szefem kuchni w Krakowie. Ale to już poza mną i nie chciałbym do tego powracać. Wyemigrowałem cieleśnie i duchowo i tego się trzymam. pozdrawiam ciepło na koniec zamieszczając swojskie, wiejskie foto uroczych tam Potockich z XIX wieku o których poza drobiem i nami nikt nic nie wie..I dobrze..Aby do wiosny!


wtorek, 29 stycznia 2013

Psarska kasza jaglana z kawałkami kurczęcia


Moja Dorotka od pewnego czasu uwielbia kaszę jaglaną pod każda postacią. Najciekawsze jest w tym to że    taką kasze po raz pierwszy w życiu spróbowała w zeszłym roku:) Od tego czasu wymyślam Jej potrawy z tej ulubionej kaszy. Nie ukrywam że ja też lubię.. W zeszłym tygodniu zrobiłem taką kaszę trochę tak jak robi się kuskus i wyszła super.


Składniki: nóżki z kurczaka pokrojone w większe kawałki, cebula, marchew, czosnek, papryka, ziemniaki, kasza jaglana, sól, pieprz, kostka rosołowa ( drobiowa) ,oliwa+ na koniec do tego ćwikła i oliwka do ozdoby
Sposób przyrządzenia: w brytfance na rozgrzany olej wrzucamy pokrojone kawałeczki kurczaka- posolone i popieprzone, do tego dokładamy grubo pokrojoną cebulę którą szklimy. Zalewamy zimna woda i dokładamy kostkę rosołową. Dokładamy ziemniaki nieobierane pokrojone w grubsza kostkę, marchew w talarki , czosnek no i oczywiście naszą kaszę  kochana. Pod przykryciem dusimy na niewielkim ogniu przez około godzinę, mieszając z czasem delikatnie aby nie rozwalić składników. Przed samym końcem dorzucamy drobno posiekana w kostkę zielona paprykę i traktujemy pieprzem całą potrawę. Jeszcze tylko wykładamy na talerz najlepiej z dodatkiem ćwikły i już możemy cieszyć się tą prostą, zdrowa i smaczna potrawą mającą gdzieś w tle bliskowschodnie koneksje.
Poniżej na fotografii wersja dla naturszczyka czyli mnie:) 



wtorek, 22 stycznia 2013

W królestwie lodu..


Od dwóch dni wioska zamieniła się w istne lodowe królestwo.. Lód pochłonął domy, samochody, drogi, drzewa i śnieżne zaspy takie jak na zdjęciu powyżej. Zaspa w ogródku Domku Cioci zamieniła się w nocy w owieczkę które ciocia kiedyś hodowała. Mój samochód zamienił się w lodowa figurę- lód ściągąłem dziś z niego prawie przez godzinę.. Jedną z moich ulubionych powieści jest ,,Lód" Jacka Dukaja przedstawiajacy wymyśloną, fantastyczna Warszawę przełomu XIX i XX wieku w okowach lodu. Teraz moja wioska Psary jest Warszawą z powiesci Jacka..Popatrzcie zresztą na schody do mojego domu:)

To nie schody do nieba..Zresztą nieważne. Na mrozy tylko ciepła herbatka, książka i muzyka. Posłuchajcie
Ten facet stopi kazdy lód. Geniusz bez dwóch zdań...