niedziela, 25 listopada 2012

Zakładam fanpagea


Trochę mnie to kosztowało nerwówki, ale z pomocą Piotra przez jego telefon założyłem fan luba Domku Cioci na Facebooku. W ogóle to dzisiaj miałem super dzień- wszystko się udawało, choć nie bez nerwa. Barbórka już po raz trzeci w Domku Cioci wyprzedana.. To miłe że z roku na rok osoby lubią poświęcić swój sobotni wieczór aby w górniczych klimatach uczcić święto Barbary górniczej patronki.  W tym roku postaram się znowu żeby ta impreza była niepowtarzalna. Na razie niespodzianek nie zdradzę, ale będzie czad. Za wszystko odpowiada nasz dyrektor handlowy kot Rysio psarski znajda, który co prawda niezbyt się przykłada do swych obowiązków, ale za to jest niezwykle reprezentacyjny i dba o dobry klimat imprez. O jedzenie i resztę dbam ja :-)


piątek, 23 listopada 2012

Cepeliny na urodziny

                                                                             
     Jutro mam urodziny. Z tej okazji chciałem wypróbować cepeliny, które również planuje podać gościom Domku Cioci na imprezie barbórkowej. Ta tradycyjna potrawa znana jest z wielu przepisów różniących się doborem farszu naszych sterowców. Ja wybrałem tańszy i dla mnie lepszy farsz z mięsa wieprzowego, choć klasykiem jest baranina. Cepelinki wyszły pyszne, choć muszę jeszcze popracować nad ciastem. Poniżej wrzucam przepis zaznaczając że każdy robi według smaku. 
Cepeliny a la Tomek:
-ziemniaki 2 kg
-wieprzowina samodzielnie zmielona 0.7 kg
-cebula 3 szt
-jaja 3 szt
-mąka pszenna 350 180 gr
-mąka ziemniaczanka 3 łyżki
-czosnek 1 pałka
-sól, pieprz, majeranek i oregano
-olej do gotowania 1 łyżka
-boczek 0.1 kg
-cebulka dymka
Gotujemy w mundurkach 1 kg ziemniaków, studzimy i miażdżymy, kolejny kilogram trzemy na tarce ( ja preferuję średnie oczka ) i odciskamy w rękach. Wodę z odcisku odlewamy poza dnem gdzie osadza się naturalna ziemniaczanka- ją dodajemy do ciasta. Do ciasta dodajemy 2 jajka i sól. Ja dorzucam  180 gram mąki i trzy łyżki ziemniaczanki. Wszystko intensywnie wyrabiam nie za długo. Teraz farsz- może być, baranina, grzyby spotkałem się nawet z rybno-kapuścianym. Ja farsz zrobiłem z łopatki wieprzowej zmielonej na wilku , 1 jajka, soli i pieprzu, łyżki ziół oregano i majeranku do tego posiekane drobno 2 cebule i główka czosnku również grubo jak na kołduny.Ciasto na ręce formujemy w owalik, nie za duży. W środek farsz i formujemy mały sterowiec o długości 7-10 cm . Takie wałeczki wrzucam na lekko gotująca się wodę, posoloną i z olejem. Gotujemy koło 8 minut. Na posypkę robimy podsmażony boczek z cebulką i dymkę.   

poniedziałek, 23 lipca 2012

Zdjęcie z ETNOmanem:)


21 i 22 lipca w podchrzanowskim Wygiełzowie miała miejsce II edycja popularnego festiwalu rekodzieła i twórców ludowych ETNOmania 2012. Podczas imprezy można było obejrzeć wiele cudeniek wykonywanych przez pasjonatów obojga płci, podpatrzyć zaponiane profesje takie jak kowal czy fenomenalny dziegciarz z Szymbarku Roman Penkała. Można było równiez spotkać osobnika zwanego ETNOmanem zachecajacego licznie zebranych turystów do zapoznania sie z całą ofertą tej sympatycznej imprezy. Tym razem nic nie wystawiałem tylko reklamowałem portal Izby Skarbów. Było super!

wtorek, 26 czerwca 2012

Hit ogrodniczy roku 1970( ogórki babci Tichonowny )

Hitem ogrodniczym roku 1970 były ogórkowe weże babci Raisy Tichonownej. Raisa w tym roku wyhodowała gigantyczne ogórki o długości powyżej półtora metra i wadze ponad 6 kg. Do staruszki zjechali słynni radzieccy uczeni, również miejscowi nie mogli się im nadziwić. Agencja TASS ani media swiatowe nie zająkneły się nawet o próbach jadrowych w tym czasie i okolicy.  Ogórki w roku następnym były już zwyczajne. Tajemnica do dziś pozostała tajemnicą, jednak chodzą słuchy iż babcia Tichonowna żyje i jest krzepka ponad stulatką. Dla chcących osiągnąć sukces ogrodniczy podaję adres: Raisa Tichonowna Sawieljewa, gorod Żeleznowodsk, kraj Stawropolski, dawny ZSSR. A babci Tichonownie zyczę 200 lat! I to nie przez wzgląd na sezon ogórkowy.

wtorek, 5 czerwca 2012

Małopolski Festiwal Smaku w Oświęcimiu

# czerwca miałem okazję już po raz wtóry uczestniczyć w święcie tradycyjnego jedzenia, nieudziwnianego i przynajmniej w części robionego przez różnego rodzaju zapaleńców. Polskie regionalne smaki są pyszne i wcale nie gorsze, a często zdrowsze od zagranicznej kuchni.
Tu ugotowana przeze mnie zupa ,,Kapuścianka na kurze" podawana z kluseczkami kładzionymi.

A tutaj ja smażący placki z młodych i starych ziemniaków. Więcej fotografii i reportaż zamieszczam tutaj http://psary.trm.net.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=705%3Astowarzyszenie-nasze-psary-na-8-maopolskim-festiwalu-smaku&lang=pl

środa, 9 maja 2012

Szkocja niezwykła- zwykła


Muszę przyznać, że Szkocja jest krainą do której zawsze z chęcią powracam. Tym razem powitała mnie nie po szkocku gdyż słonecznie. Pogoda była wymarzona. Piękne słońce i 20 stopni na plusie. To tu nie czesto sie zdarza. Wieś szkocka znacznie różni się od naszej. Przede wszystkim zabudowa jest w miarę jednakowa, nie tak jak u nas gdzie wolność Tomku.. Domki jak na nasze warunki niewielkie, za to areał upraw. No tu już jest inaczej niż u nas .Wielohektarowe farmy z nikniejacymi na horyzoncie domami to charakterystyczny krajobraz szkockiej wsi.
Odległości pomiędzy domami sa duże, a wioski to jakby miniaturowe, samowystarczalne miasteczka z obowiązkowym pubem bedacym centrum towarzyskim z nieodłącznymi pipami z piwem i moim ulochanym cydrem.
Z ciekawostek podaję, ze nie ma tam czegoś takiego jak pobocza ze ścieżkami dla pieszych. Wędruje się poboczem drogi patrząc na samochody nadjeżdżające z ,,dziwnej" strony i napawając się widokami jak poniżej...

wtorek, 1 maja 2012

Jutro Szkocja..

Jutro lot do Szkocji- konkretnie Edynburgh, Glasgow i Stirling. Kurcze, ja bardzo boje się latać..Pewnie dlatego, aby zapomnieć zrobiłem dziś super grilla...To też Wiejskie Historie, szczególnie podczas Narodowej Wielkiej Majówki. Na pocieszenie mam pojutrze , gdzie czeka mnie wizyta w maleńkiej, lokalnej destylarni Whisky..I szkockiego cydra w pubach, gdzie nikt nie powie ,że nie wie co to jest. Uwielbiam cydra, a szkocki jest The Best najlepszy na świecie ! W Szkocji jest jeszcze piękna tradycja której powinnismy sie nauczyć..Wszystkie państwowe muzea i galerie sa za free. To sie nazywa promocja narodowego dzoiedzictwa. Dla rodziny wiozę Box Raya Wilsona, szkockiego wokalistę nieznanego szerzej w tym kraju..oraz Andriu Nowaka i jego Złe Psy- na płycie ,,Urodziłem sie  w Polsce".Taki ,,ludyczny" patriotyzm, lepszy niż te nadęte gęby w TV którego nie posiadam..Spokoju życzę na tę majową przerwę...